Pożegnanie
Z dniem 1 marca 2011 roku A_Trans przestaje istnieć. 5 lat utrzymania się samemu z jednym autem na trudnym rynku transportowym to i tak dla mnie duży sukces. Setki tysięcy przejechanych kilometrów, tysiące miast, miasteczek i wsi od gorących Włoch po urokliwą Szkocję, a ilu poznanych ludzi? - tego już nie zliczę. Ileż to wspaniałych miejsc dane było mi zobaczyć. Tego nie zabierze mi nikt… ile radości i także smutków, jak to w trasie bywa….Oczywiście - chciałoby się jeszcze, dalej…ale niestety. Udawało mi się śmiało konkurować z większymi firmami posiadającymi kilka lub kilkanaście aut, kilkudziesięciu ludzi, większe możliwości logistyczne…..i z tego jestem dumny. Z tego, co udało mi się osiągnąć. Przez 5 lat sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem. Ale przyszedł czas, gdy wysłużone już auto zapracowało na to, aby iść na "emeryturę", a sytuacja moja nie pozwala mi na dalsze kontynuowanie działalności, choćby ze względu na brak możliwości zakupu nowszego auta….trudno. Życzę każdemu, aby mógł robić to co jest jego życiową pasją. Mnie to się przez pewien czas udało. Te 5 lat to jeden z najwspanialszych okresów w moim życiu. A teraz - cóż. Zycie zweryfikuje wszystko…ale wierzę, że prędzej czy później i tak znowu zasiądę za kierownicą …. Pozdrawiam wszystkich, z którymi miałem kontakt przez ten czas i serdecznie dziękuję za okazywaną mi pomoc, za serdeczne i wspaniałe przyjęcie mnie w swoich progach. Nie będę tu wymieniał wszystkich, bo nie starczyło by miejsca na tej stronie :) Szczególnie dziękuję moim przyjaciołom z Glastonbury, Aberystwyth, Aberdeen, Blackpool i Londynu oraz wszystkim tu niewymienionym osobom. Dziękuję firmom za współpracę i okazane zaufanie na początku naszych wspólnych interesów.
Adres e mail oraz numery telefonów przestają pełnić rolę "służbowych". Nie będę już odpowiadał na jakiekolwiek zapytania i informację związane z transportem, itp.
I pamiętajcie: "Wierzę w siłę marzeń, bo pasja w życiu zwycięża"







